Witold Gładkowski

Baza wyszukanych haseł

Czytasz wiadomości wyszukane dla frazy: Witold Gładkowski





Temat: Problem ze szkolnymi stypendiami socjalnymi
Problem ze szkolnymi stypendiami socjalnymi
Działacze SLD do zmarłego: Wiele zdrowia



"Głos Szczeciński": Parlamentarzyści Sojuszu Lewicy Demokratycznej wysłali
list do osoby, która od dwóch lat... nie żyje. W liście życzą jej wiele
zdrowia i spełnienia marzeń.

Pod listem podpisali się między innymi: minister Jacek Piechota i szef
zachodniopomorskiego SLD Grzegorz Napieralski - pisze "Głos Szczeciński".

W związku z 60 rocznicą zakończenia II Wojny Światowej parlamentarzyści
Sojuszu Lewicy Demokratycznej z województwa zachodniopomorskiego wysłali
specjalne podziękowania do kombatantów z regionu zachodniopomorskiego.

Jeden z listów został wysłany do Stanisława Dreli ze Stargardu. W liście
parlamentarzyści podziękowali za udział w wojnie, za walkę o Polskę.
Podziękowali także "za każdą chwilę tamtych lat" i życzyli "wiele zdrowia i
życzliwości, aby marzenia się spełniły, plany zrealizowały, a dzieło życia
zostało niezapomniane". Stanisław Drela listu od parlamentarzystów nie
odebrał, ponieważ od dwóch lat nie żyje. List odebrał kilka dni temu syn pana
Stanisława. Jest oburzony zachowaniem członków SLD.

- Nie wiem dlaczego mój ojciec dostał ten list - dziwi się Lesław Drela ze
Stargardu. - Żadnych takich listów wcześniej nie dostawał, a tu po śmierci
członkowie jakiejś partii mu go wysyłają. Mój ojciec nie był w żadnej partii.
Czy ci ludzie nie potrafią sprawdzić, czy ktoś żyje czy nie?

Pod listem do Stanisława Dreli, w czasie wojny żołnierza Armii Krajowej,
podpisało się dwanaście osób z SLD: Bogdan Błaszczyk, Wojciech Długoborski,
Czesława Christowa, Witold Gładkowski, Czesław Marzec, Grzegorz Napieralski,
Stanisław Kopeć, Elżbieta Piela-Mielczarek, Jacek Piechota, Ryszard Tomczyk,
Bogusława Towalewska i Zofia Wilczyńska.

Stargardzki poseł Stanisław Kopeć osobno złożył na liście wyrazy szacunku dla
Stanisława Dreli. Teraz tłumaczy, że nie wiedział o śmierci adresata i że
list nie był wysłany z winy parlamentarzystów SLD.

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: SLD zabiega już o elektorat wśród zmarłych
SLD zabiega już o elektorat wśród zmarłych
Życzenia dla nieboszczyka

Parlamentarzyści Sojuszu Lewicy Demokratycznej wysłali list do osoby, która
od dwóch lat... nie żyje.
W liście życzą jej wiele zdrowia i spełnienia marzeń. Pod listem podpisali
się między innymi: wicepremier Jacek Piechota i szef zachodniopomorskiego SLD
Grzegorz Napieralski.
W związku z 60 rocznicą zakończenia II Wojny Światowej parlamentarzyści
Sojuszu Lewicy Demokratycznej z województwa zachodniopomorskiego wysłali
specjalne podziękowania do kombatantów z naszego regionu.
Jeden z listów został wysłany do Stanisława Dreli ze Stargardu. W liście
parlamentarzyści podziękowali za udział w wojnie, za walkę o Polskę.
Podziękowali także „za każdą chwilę tamtych lat” i życzyli „wiele zdrowia i
życzliwości, aby marzenia się spełniły, plany zrealizowały, a dzieło życia
zostało niezapomniane”. Stanisław Drela listu od parlamentarzystów nie
odebrał, ponieważ od dwóch lat nie żyje. List odebrał kilka dni temu syn pana
Stanisława. Jest oburzony zachowaniem członków SLD.
- Nie wiem dlaczego mój ojciec dostał ten list - dziwi się Lesław Drela ze
Stargardu. - Żadnych takich listów wcześniej nie dostawał, a tu po śmierci
członkowie jakiejś partii mu go wysyłają. Mój ojciec nie był w żadnej partii.
Czy ci ludzie nie potrafią sprawdzić, czy ktoś żyje czy nie?
Pod listem do Stanisława Dreli, w czasie wojny żołnierza Armii Krajowej,
podpisało się dwanaście osób z SLD: Bogdan Błaszczyk, Wojciech Długoborski,
Czesława Christowa, Witold Gładkowski, Czesław Marzec, Grzegorz Napieralski,
Stanisław Kopeć, Elżbieta Piela-Mielczarek, wicepremier Jacek Piechota,
Ryszard Tomczyk, Bogusława Towalewska i Zofia Wilczyńska.
Stargardzki poseł Stanisław Kopeć osobno złożył na liście wyrazy szacunku dla
Stanisława Dreli. Teraz tłumaczy, że nie wiedział o śmierci adresata i że
list nie był wysłany z winy parlamentarzystów SLD.
- Listę nazwisk kombatantów z naszego regionu otrzymaliśmy z Urzędu do Spraw
Kombatantów i Osób Represjonowanych - tłumaczy poseł Stanisław Kopeć. -
Jeżeli rodzina tego pana czuje się dotknięta to go przepraszamy. Chciałbym
jednak podkreślić, że jest to pierwszy tego typu sygnał, a tych listów do
kombatantów ze Stargardu i powiatu stargardzkiego wysłaliśmy 200-250.


Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Znów pozdrowienia dla zmarłych.Nie tylko Jurczyk !
Znów pozdrowienia dla zmarłych.Nie tylko Jurczyk !
Życzenia dla nieboszczyka

Parlamentarzyści Sojuszu Lewicy Demokratycznej wysłali list do osoby, która
od dwóch lat... nie żyje.
W liście życzą jej wiele zdrowia i spełnienia marzeń. Pod listem podpisali
się między innymi: wicepremier Jacek Piechota i szef zachodniopomorskiego SLD
Grzegorz Napieralski.
W związku z 60 rocznicą zakończenia II Wojny Światowej parlamentarzyści
Sojuszu Lewicy Demokratycznej z województwa zachodniopomorskiego wysłali
specjalne podziękowania do kombatantów z naszego regionu.
Jeden z listów został wysłany do Stanisława Dreli ze Stargardu. W liście
parlamentarzyści podziękowali za udział w wojnie, za walkę o Polskę.
Podziękowali także „za każdą chwilę tamtych lat” i życzyli „wiele zdrowia i
życzliwości, aby marzenia się spełniły, plany zrealizowały, a dzieło życia
zostało niezapomniane”. Stanisław Drela listu od parlamentarzystów nie
odebrał, ponieważ od dwóch lat nie żyje. List odebrał kilka dni temu syn pana
Stanisława. Jest oburzony zachowaniem członków SLD.
- Nie wiem dlaczego mój ojciec dostał ten list - dziwi się Lesław Drela ze
Stargardu. - Żadnych takich listów wcześniej nie dostawał, a tu po śmierci
członkowie jakiejś partii mu go wysyłają. Mój ojciec nie był w żadnej partii.
Czy ci ludzie nie potrafią sprawdzić, czy ktoś żyje czy nie?
Pod listem do Stanisława Dreli, w czasie wojny żołnierza Armii Krajowej,
podpisało się dwanaście osób z SLD: Bogdan Błaszczyk, Wojciech Długoborski,
Czesława Christowa, Witold Gładkowski, Czesław Marzec, Grzegorz Napieralski,
Stanisław Kopeć, Elżbieta Piela-Mielczarek, wicepremier Jacek Piechota,
Ryszard Tomczyk, Bogusława Towalewska i Zofia Wilczyńska.
Stargardzki poseł Stanisław Kopeć osobno złożył na liście wyrazy szacunku dla
Stanisława Dreli. Teraz tłumaczy, że nie wiedział o śmierci adresata i że
list nie był wysłany z winy parlamentarzystów SLD.
- Listę nazwisk kombatantów z naszego regionu otrzymaliśmy z Urzędu do Spraw
Kombatantów i Osób Represjonowanych - tłumaczy poseł Stanisław Kopeć. -
Jeżeli rodzina tego pana czuje się dotknięta to go przepraszamy. Chciałbym
jednak podkreślić, że jest to pierwszy tego typu sygnał, a tych listów do
kombatantów ze Stargardu i powiatu stargardzkiego wysłaliśmy 200-250.



Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Działacze SLD do zmarłego: Wiele zdrowia :-)))
Działacze SLD do zmarłego: Wiele zdrowia :-)))
za "Głosem Szczecińskim":

Parlamentarzyści Sojuszu Lewicy Demokratycznej wysłali list do osoby, która od dwóch lat... nie żyje. W liście życzą jej wiele zdrowia i spełnienia marzeń.

Pod listem podpisali się między innymi: minister Jacek Piechota i szef zachodniopomorskiego SLD Grzegorz Napieralski - pisze "Głos Szczeciński".

W związku z 60 rocznicą zakończenia II Wojny Światowej parlamentarzyści Sojuszu Lewicy Demokratycznej z województwa zachodniopomorskiego wysłali specjalne podziękowania do kombatantów z regionu zachodniopomorskiego.

Jeden z listów został wysłany do Stanisława Dreli ze Stargardu. W liście parlamentarzyści podziękowali za udział w wojnie, za walkę o Polskę. Podziękowali także "za każdą chwilę tamtych lat" i życzyli "wiele zdrowia i życzliwości, aby marzenia się spełniły, plany zrealizowały, a dzieło życia zostało niezapomniane". Stanisław Drela listu od parlamentarzystów nie odebrał, ponieważ od dwóch lat nie żyje. List odebrał kilka dni temu syn pana Stanisława. Jest oburzony zachowaniem członków SLD.

- Nie wiem dlaczego mój ojciec dostał ten list - dziwi się Lesław Drela ze Stargardu. - Żadnych takich listów wcześniej nie dostawał, a tu po śmierci członkowie jakiejś partii mu go wysyłają. Mój ojciec nie był w żadnej partii. Czy ci ludzie nie potrafią sprawdzić, czy ktoś żyje czy nie?

Pod listem do Stanisława Dreli, w czasie wojny żołnierza Armii Krajowej, podpisało się dwanaście osób z SLD: Bogdan Błaszczyk, Wojciech Długoborski, Czesława Christowa, Witold Gładkowski, Czesław Marzec, Grzegorz Napieralski, Stanisław Kopeć, Elżbieta Piela-Mielczarek, Jacek Piechota, Ryszard Tomczyk, Bogusława Towalewska i Zofia Wilczyńska.

Stargardzki poseł Stanisław Kopeć osobno złożył na liście wyrazy szacunku dla Stanisława Dreli. Teraz tłumaczy, że nie wiedział o śmierci adresata i że list nie był wysłany z winy parlamentarzystów SLD. Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wyrok na pociąg - w zawieszeniu
http://www.glos-pomorza.pl/

Wyrok na pociąg - w zawieszeniu

Szczecinek. W walkę o utrzymanie połączenia kolejowego ze stolicą Pomorza
Zachodniego włączają się parlamentarzyści, samorządowcy, związkowcy. Wydaje
się, że przynajmniej na razie udało się odroczyć wykonanie wyroku na linię
Chojnice - Szczecinek - Runowo

Wiadomość o planowanej likwidacji przewozów pasażerskich na linii Chojnice -
Szczecinek - Runowo (stąd pociągi dalej kursują do Szczecina) spadła na
mieszkańców Szczecinka jak grom z jasnego nieba. Planowano, że pociągi
przestaną kursować od początku września lub nieco później - od połowy
grudnia.
PKP przyjęła, że warunkiem, od którego zależy być albo nie być połączeń
lokalnych, jest rentowność przekraczająca 20 procent. - Takie są założenia,
a tymczasem rentowność na linii z Chojnic do Runowa wahała się w granicach
12 procent - mówi Andrzej Tomaszewski, zastępca dyrektora Zakładu Przewozów
Pasażerskich PKP w Szczecinie. Kolej zawiesza wtedy kursowanie pociągów,
choć to eufemistyczne określenie, bo raczej nie zdarza się, aby kiedykolwiek
wróciły na trasę.
Obecnie na trasie z Chojnic przez Szczecinek do Runowa jeżdżą dwa składy (w
sumie cztery kursy w ciągu doby). Likwidacja tej linii oznacza, że takie
miejscowości jak Czaplinek i Złocieniec w ogóle pozostaną bez połączeń
kolejowych ze światem, a wielu kolejarzy straci pracę.
Nic więc dziwnego, że planom PKP sprzeciwiają się zawiązki zawodowe i
samorządy miejscowości leżących na trasie zagrożonego pociągu. Dramatyczny
apel wystosował m.in. Zarząd Powiatu Szczecinek. Władze powiatu
przypominają, że w rejonie dotkniętym katastrofalnym bezrobociem kolej to
najtańszy sposób dojazdu do pracy, szkoły, lekarza. Trójmiasto i Szczecin to
obok Poznania najbliższe temu regionowi duże aglomeracje z jakim taki
rynkiem pracy. U ministra infrastruktury Marka Pola interweniował w tej
sprawie szczecinecki senator Witold Gładkowski domagając się odstąpienia od
zamiarów zamknięcia linii.
Trudno powiedzieć, czy to za sprawą protestów, ale w miniony poniedziałek
rada nadzorcza spółki PKP zajmującej się przewozami pasażerskimi postanowiła
na razie zostawić pociąg z Chojnic do Runowa. - To najświeższa informacja -
zapewnia dyrektor Tomaszewski. - Do końca roku przewozy zostaną, co będzie
potem - trudno powiedzieć. W odroczeniu wyroku pomogły na pewno oszczędności
na samej kolei. Wagony od jakiegoś czasu ciągnie znacznie tańsza w
eksploatacji lokomotywa spalinowa. Dzięki temu udało się ograniczyć koszty i
rentowność podskoczyła do ponad 25 procent.
PKP za kilka miesięcy ponownie przeanalizuje opłacalność przewozów;
przewoźnik liczy, że wzrośnie obecne dofinansowanie przewozów pasażerskich.
Od 2004 roku utrzymanie wielu lokalnych połączeń będzie zależeć od tego, czy
samorządy wyłożą gotówkę na ich utrzymanie. - Gminy i powiaty muszą zachęcić
ludzi, aby przesiedli się z rozmaitych busików do pociągów - dodaje dyrektor
Tomaszewski.

Fakty

Linię Runowo - Szczecinek - Chojnice zbudowano w latach 70. XIX wieku. To
jedyne bezpośrednie połączenie kolejowe Szczecinka, Czaplinka, Złocieńca,
Drawska Pomorskiego i mniejszych miejscowości ze sobą i ze Szczecinem.
Miejscami do użytku nadaje się tylko jeden tor z dwutorowej linii, a długie
odcinki pociąg - z uwagi na stan torowiska - musi pokonywać w iście żółwim
tempie. W ostatnich latach na południu dawnego województwa koszalińskiego
zlikwidowano połączenia Barwice - Połczyn Zdrój - Świdwin i Łubowo - Borne
Sulinowo oraz ograniczono ilość pociągów na innych liniach lokalnych. Teraz
PKP zamierza zrezygnować z kilku kolejnych połączeń lokalnych, w tym, od
września, linię Stargard Szczeciński - Kalisz Pomorski.

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Wyrok na pociąg - w zawieszeniu


http://www.glos-pomorza.pl/

Wyrok na pociąg - w zawieszeniu

Szczecinek. W walkę o utrzymanie połączenia kolejowego ze stolicą Pomorza
Zachodniego włączają się parlamentarzyści, samorządowcy, związkowcy. Wydaje
się, że przynajmniej na razie udało się odroczyć wykonanie wyroku na linię
Chojnice - Szczecinek - Runowo

Wiadomość o planowanej likwidacji przewozów pasażerskich na linii Chojnice -
Szczecinek - Runowo (stąd pociągi dalej kursują do Szczecina) spadła na
mieszkańców Szczecinka jak grom z jasnego nieba. Planowano, że pociągi
przestaną kursować od początku września lub nieco później - od połowy
grudnia.
PKP przyjęła, że warunkiem, od którego zależy być albo nie być połączeń
lokalnych, jest rentowność przekraczająca 20 procent. - Takie są założenia,
a tymczasem rentowność na linii z Chojnic do Runowa wahała się w granicach
12 procent - mówi Andrzej Tomaszewski, zastępca dyrektora Zakładu Przewozów
Pasażerskich PKP w Szczecinie. Kolej zawiesza wtedy kursowanie pociągów,
choć to eufemistyczne określenie, bo raczej nie zdarza się, aby kiedykolwiek
wróciły na trasę.
Obecnie na trasie z Chojnic przez Szczecinek do Runowa jeżdżą dwa składy (w
sumie cztery kursy w ciągu doby). Likwidacja tej linii oznacza, że takie
miejscowości jak Czaplinek i Złocieniec w ogóle pozostaną bez połączeń
kolejowych ze światem, a wielu kolejarzy straci pracę.
Nic więc dziwnego, że planom PKP sprzeciwiają się zawiązki zawodowe i
samorządy miejscowości leżących na trasie zagrożonego pociągu. Dramatyczny
apel wystosował m.in. Zarząd Powiatu Szczecinek. Władze powiatu
przypominają, że w rejonie dotkniętym katastrofalnym bezrobociem kolej to
najtańszy sposób dojazdu do pracy, szkoły, lekarza. Trójmiasto i Szczecin to
obok Poznania najbliższe temu regionowi duże aglomeracje z jakim taki
rynkiem pracy. U ministra infrastruktury Marka Pola interweniował w tej
sprawie szczecinecki senator Witold Gładkowski domagając się odstąpienia od
zamiarów zamknięcia linii.
Trudno powiedzieć, czy to za sprawą protestów, ale w miniony poniedziałek
rada nadzorcza spółki PKP zajmującej się przewozami pasażerskimi postanowiła
na razie zostawić pociąg z Chojnic do Runowa. - To najświeższa informacja -
zapewnia dyrektor Tomaszewski. - Do końca roku przewozy zostaną, co będzie
potem - trudno powiedzieć. W odroczeniu wyroku pomogły na pewno oszczędności
na samej kolei. Wagony od jakiegoś czasu ciągnie znacznie tańsza w
eksploatacji lokomotywa spalinowa. Dzięki temu udało się ograniczyć koszty i
rentowność podskoczyła do ponad 25 procent.
PKP za kilka miesięcy ponownie przeanalizuje opłacalność przewozów;
przewoźnik liczy, że wzrośnie obecne dofinansowanie przewozów pasażerskich.
Od 2004 roku utrzymanie wielu lokalnych połączeń będzie zależeć od tego, czy
samorządy wyłożą gotówkę na ich utrzymanie. - Gminy i powiaty muszą zachęcić
ludzi, aby przesiedli się z rozmaitych busików do pociągów - dodaje dyrektor
Tomaszewski.

Fakty

Linię Runowo - Szczecinek - Chojnice zbudowano w latach 70. XIX wieku. To
jedyne bezpośrednie połączenie kolejowe Szczecinka, Czaplinka, Złocieńca,
Drawska Pomorskiego i mniejszych miejscowości ze sobą i ze Szczecinem.
Miejscami do użytku nadaje się tylko jeden tor z dwutorowej linii, a długie
odcinki pociąg - z uwagi na stan torowiska - musi pokonywać w iście żółwim
tempie. W ostatnich latach na południu dawnego województwa koszalińskiego
zlikwidowano połączenia Barwice - Połczyn Zdrój - Świdwin i Łubowo - Borne
Sulinowo oraz ograniczono ilość pociągów na innych liniach lokalnych. Teraz
PKP zamierza zrezygnować z kilku kolejnych połączeń lokalnych, w tym, od
września, linię Stargard Szczeciński - Kalisz Pomorski.


Witam!
Ja ze swojej strony mam na to radę! Zlikwidowac 70% stanowisk urzędniczych w
biurach i znajdą sie pieniążki na przewozy...

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Sztab Wyborczy Cimoszewicza
tad9 napisał:

> Więc .... ? Nie szukałem informacji o sztabie Kaczyńskiego, ale informacji o
> sztabie Cimoszewicza. Chcesz powiedzieć, że Cimoszewicz nie ujawinia składu
> sztabu z powodu tego, co robi Kaczyński?

Jemu pewnie chodzi o to, aby nieczepiać się jednego kandydata na prezydenta,
skoro inni kandydaci nie są lepsi.

A składy komitetu i sztabów są na stronie kandydata.

Komitet:

Auleytner Julian
Baszkiewicz Jan
Bień January
Brzeziński Jerzy
Chwedczuk Mariusz
Czapiński Janusz
Czykwin Eugeniusz
Dębski Wiesław
Domański Jerzy
Dutkiewicz Piotr
Ferenc Kazimierz
Gąsowski Wojciech
Giełżyński Wojciech
Hen Józef
Hoffman Jerzy
Janowicz Sokrat
Jaruga Nowacka Izabela
Jurczak Stefan
Kalisz Ryszard
Kempka Dorota
Kowalik Tadeusz
Kotarbiński Adam
Kotarbiński Jan Zbigniew
Krzywicki Zbigniew
Kutz Kazimierz
Kwaśniewska Jolanta
Lato Grzegorz
Lipińska Olga
Łagowski Bronisław
Łazuka Bogdan
Łyko Zachariasz
Majchrowski Jacek
Markiewicz Władysław
Meyer Zygmunt
Misztal Bronisław
Modzelewski Karol
Mołdawa Tadeusz
Nicieja Stanisław
Nieciuński Witold
Olejniczak Wojciech
Osiatyński Wiktor
Pastusiak Longin
Piechota Jacek
Rajkiewicz Antoni
Rakowski Mieczysław
Rawik Joanna
Reykowski Janusz
Ryński Andrzej
Sadowski Zdzisław
Siwiec Marek
Skarżyński Henryk
Skąpski Rafał
Stanny Janusz
Strumiłło Andrzej
Szamatowicz Marian
Szmajdziński Jerzy
Toeplitz Krzysztof Teodor
Wawrzkiewicz Marek
Wolska Zofia
Wódz Jacek
Zaniewska Xymena

W ostatnim czasie dołączyli do nas m.in.:

Jerzy Adamski, senator
Janusz Bargieł, senator
Tadeusz Bartos, senator
Prof. Janusz Bielawski, senator
Franciszek Bobrowski, senator
Władysław Bułka, senator
Prof. Czesława Christowa, senator
Prof. Zygmunt Cybulski, senator
Gerard Czaja, senator
Jolanta Danielak, wicemarszałek Senatu RP V kadencji
Krystyna Doktorowicz, senator
Kazimierz Drożdż, senator
Prof. Bernard Drzęźla, senator
Józef Dziemdziela, senator
Kira Gałczyńska, dziennikarka, reporterka, pisarka
Senator Ferenc Genowefa
Lek. Med. Eugeniusz Glis
Witold Gładkowski, senator
Zbigniew Gołąbek , senator
Prof. Andrzej Jaeschke, senator
Zdzisław Jarmużek, senator
Ryszard Jarzembowski, wicemarszałek Senatu RP V kadencji
Krzysztof Jasiński, reżyser teatralny i TV
Julian Kawalec, pisarz, publicysta
Apolonia Klepacz, senator
Janusz Konieczny, senator
Marian Konieczny, rzeźbiarz
Aleksandra Koszada, senator
Tomasz Kowalski, dyrektor Hotelu Cracovia
Prof. Aleksander Krawczuk, historyk i eseista
Zbigniew Kruszewski, senator
Zbigniew Kulak, senator
Irena Kurzępa, senator
Bogusław Litwiniec, senator
Janusz Lorenz, senator
Włodzimierz Łęcki, senator
Dr. Henryk Łyczek, Kawaler Orderu Uśmiechu
Władysław Mańkut, senator
Jerzy Markowski, senator
Grzegorz Matuszak, senator
Bogusław Mąsior, senator
Prof. Mikołaj Melanowicz, japonista, literaturoznawca
Mieczysław Mietła, senator
Kazimierz Pawełek, senator
Wojciech Pawłowski, senator
Andrzej Piasek Piaseczny, wokalista
Wiesław Pietrzak, senator
Zbyszko Piwoński, senator
Sergiusz Plewa, senator
Bogdan Podgórski, senator
Jolanta Popiołek, senator
Tadeusz Rzemykowski, senator
Ewa Serocka, senator
Wojciech Siemion, aktor
Krystyna Sienkiewicz, senator
Danuta Stankiewicz, wokalistka
Alicja Stradomska, senator
Elżbieta Streker - Dembińska, senator
Krzysztof Szmagier, reżyser filmowy
Dr Janusz Szymański, prawnik konstytucjonalista
Urszula Trawińska - Moroz, światowej sławy śpiewaczka operowa
Grzegorz Wiśniewski, sekretarz Związku Literatów Polskich
Tadeusz Wnuk, senator
Zbigniew Wodecki, muzyk, wokalista
Prof. Marian Żenkiewicz, senator

S.
Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Gruszki na wierzbie czyli co obiecywało SLD
...a tak fajnie się zaczęło....tłukły się kielichy




Lokalne
Koszalin. W sztabach SLD kieliszki tłukły się na szczęście
Głos Pomorza / 2001-09-24 11:58:01
Koszalińskie SLD wybrało program 1 TVP i tam śledziło pierwsze wyniki wyborcze.

Przed telewizorem w sztabie wyborczym partii zasiedli kandydaci do parlamentu,
ich rodziny, włodarze miasta, radni miejscy i powiatowi, działacze lokalnej
młodzieżówki SLD. W jednej chwili w sali telewizyjnej zrobiło się tłoczno i
duszno. Goście chóralnie odliczali brakujące sekundy do godziny 20. Pierwsze
wyniki przyjęto ze spokojem, brawami, bez szczególnego entuzjazmu. - 45
procent - jak na to co było wczoraj, jest dobrze - komentowano. Dopiero gdy w
telewizji podano, ilu posłów SLD wprowadzi do przyszłego Sejmu, w sztabie
wybuchł szał radości. Radne miejskie Karolina Stefańczak i Agnieszka Czajkowska
rzuciły się posłowi SLD Ryszardowi Ulickiemu na szyję. Burzą oklasków przyjęto
także oświadczenie Eugeniusza Kicia, szefa koszalińskiego sztabu wyborczego
partii, który przez telefon komórkowy dowiedział się, że SLD - według prognoz
stacji TVN - zdobywa 75 mandatów senatorskich. - To Senatu już nie będzie -
przepowiadał jeden z gości.

- Platforma Obywatelska tylko 11 procent! Samoobrona na trzecim miejscu - ale
jaja! PiS ma 8 procent - "nakwakali" trochę głosów! Nawet Liga (Rodzin
Polskich - przyp. red.) się dostała! AWS P już nie przejdzie, nie da rady. Unia
Wolności bardzo słabo - takie opinie było słychać w sztabie.

Z sali telewizyjnej goście prędko przenieśli się do sali bankietowej, gdzie
czekał na nich zastawiony stół i szampan. Sto lat zagrała Kapela Koszalińska, a
goście głośno zaśpiewali. - Jak kiedyś powiedział generał Jaruzelski:
najtrudniejsze dopiero przed nami - mówił do zebranych poseł Ulicki. - Róbmy
tak, abyśmy za 4 lata mogli spokojnie spojrzeć w twarz swoim wyborcom i nie
musieli spieprzać na żadne platformy. A teraz kieliszki na podłogę!

Bogdan Błaszczyk, prezydent Kołobrzegu wieczór wyborczy spędzał z
przyjaciółmi w kręgielni Bogdana Kornasa. W mieście panuje opinia, że z dwóch
kandydatów SLD do Sejmu (prezydent Błaszczyk i wicemarszałek zachodniopomorski
Henryk Rupnik) większe szanse na wejście do parlamentu ma ten pierwszy. Jego
sztab był aktywny w powiatach, w których lewica nie wystawiła swoich
kandydatów. W Darłowie powoływano się na związki ludzi morza, w Złocieńcu,
gdzie likwidowany jest garnizon, przedstawiano Błaszczyka jako byłego oficera,
ludzie prezydenta agitowali nawet w Koszalinie - odwiedzili 20 tysięcy
mieszkańców miasta.

W Szczecinku reporter ,,Głosu" był w lokalnych sztabach wyborczych tuż po
godzinie 20, gdy zamykano lokale wyborcze. W centrum SLD przy ulicy
Wyszyńskiego pierwsze wyniki oglądano jednocześnie na dwóch telewizorach w TVN
i TVP. Była tu szczecinecka kandydatka na posłankę Aneta Gołębiowska i
kilkudziesięciu działaczy. Startujący do Senatu Witold Gładkowski wieczór
wyborczy spędzał w domu i do sztabu miał dojechać później. Wyniki powitano
gromkimi okrzykami i brawami. - To wasza i nasza robota - entuzjazmował się
przewodniczący Rady Powiatu Wawrzyniec Romacki. Informację TVN, że SLD zdobyła
75 mandatów senatorskich przyjęto owacją i jako pewnik, że. Gładkowski jest już
na Wiejskiej. Wywiad premiera Jerzego Buzka dla telewizji zagłuszyło
przeciągłe uuuuu!!!!

Agnieszka Kowalska, Piotr Pasikowski, Rajmund Wełnic
powrót »






Copyright 1996-2005 Onet.pl SA

Obejrzyj wszystkie posty z tego tematu